Ks. Sławomir Kostrzewa:
"Diabły stały się modne i świetnie się sprzedają"
Zob. http://www.fronda.pl/a/ks-slawomir-kostrzewa-diably-staly-sie-modne-i-swietnie-sie-sprzedaja,31423.html(17.11.2013).
"Postaci ze świata koszmarów i horrorów przedstawia się w sposób
atrakcyjny dla dzieci. Nastolatki i młodsze dziewczynki zaczynają się poruszać,
mówić i ubierać na wzór nekro-wampów czy prostytutek".
Z autorem
konferencji dla rodziców i wychowawców poświęconych problematyce zagrożeń
duchowych dzieci obecnych w popkulturze rozmawia Emilia Drożdż.
Od kilku
miesięcy prowadzi Ksiądz w całej Polsce wykłady dla rodziców i wychowawców, w
czasie których zwraca Ksiądz ich uwagę na zagrożenia duchowe dzieci, obecne w
popkulturze. Co wydaje się obecnie najbardziej szkodliwe dla duchowości
naszych dzieci?
Jako kapłan,
za szczególnie szkodliwe uznaję to wszystko, co niszczy naszą zdolność do
budowania relacji przyjaźni z Bogiem, czyli to, co truje naszą duszę, niszczy
wiarę. Nadrzędnym celem człowieka jest rozpoznać Boga, Jego miłość do nas,
zaprzyjaźnić się z Nim, a przez to osiągnąć zbawienie, czyli życie wieczne z
Bogiem. Gdy człowiek utraci ten dar na wieczność, traci dosłownie wszystko.
Rodzice, którzy pragną zachować w dziecku skarb wiary, muszą unikać serwowania
dzieciom bajek, które przedstawiają Boga w sposób zakłamany, jako
istotę nieprzyjazną człowiekowi. Albo na sposób deistyczny, czyli jako kogoś,
kogo w ogóle nie obchodzą losy człowieka; bądź na sposób pogański, czyli jako
jednego z wielu bogów. Nie brakuje treści kierowanych do dzieci, zwłaszcza
książek, gdzie ich językiem kwestionuje się istnienie Boga (np. "Boga
przecież nie ma" P. Lindenfors'a). Z kolei w wielu bajkach szatan
przedstawiany jest bardzo pozytywnie. W oczach dzieci ma się jawić jako
niewinny, dobry przyjaciel, kumpel, z którym można się zawsze dogadać bądź
zawierać pakty.
Współczesna
kultura ma chyba jakiegoś bzika na punkcie diabłów…
Z jakiegoś
powodu diabły stały się modne i świetnie się sprzedają. Producenci zabawek
zauważyli tą fascynację dzieciaków diabłami i przyprawiają rogi, komu się da.
Pojawiły się nawet zwierzaki a’la diabełek. Taki los spotkał pieska z serii
zabawek Monster ChiChi Love, który nosi nazwę „Devil”. Tylko czekać, aż pojawią
się samochodziki a’la diabełek - choć i takie się pojawiły, z rejestracją 666…
Choć może to śmieszyć, to jednak takie przedstawianie demonów jest niesłychanie
szkodliwe dla rozwoju duchowego dziecka.
Rodzi się w
nim przeświadczenie, że szatan to taki fajny kumpel, „misiu pod podusię”.
Dziecko sądzi, że nie należy obawiać się szatana ani jego pułapek, że nie
należy bać się grzechu i piekła, bo dlaczego niby piekło może być straszne,
skoro mieszka tam „ten fajny szatan”? To trochę tak, jakby wmawiać dziecku, że
najgorszy sadysta mieszkający w bloku to jego najlepszy kumpel. Zdarzają się
także bajki, w których diabeł, na odwrót, przedstawiany jest jako ktoś
niezwykle groźny, potężny, a gdy się wścieknie, to sam Bóg musi przed nim się
chować... Dziecko boi się szatana i nie wierzy, że szatan przy Bogu jest nikim
i że Bóg może skutecznie chronić człowieka.
W bajkach
dla dzieci coraz częściej pojawiają się elementy okultystyczne. Księża
egzorcyści alarmują już o przypadkach zniewolenia demonicznego dzieci czy wręcz
opętania.
To prawda.
Niedawno przyszli do mnie rodzice, którzy zauważyli, że ich dziecko od pewnego
czasu fascynujące się demonicznymi zabawkami, za żadne skarby nie
przekroczy progów sanktuariów maryjnych... Trudno takie zachowanie wytłumaczyć
czynnikami naturalnymi. Dziś nie sposób wyliczyć bajek gier i książek, w
których magia przedstawiana jest jako coś pozytywnego. Dziecko, które ma z tym
styczność, może w przyszłości świadomie lub nieświadomie wejść w
najbardziej rujnującą duszę rzeczywistość, której doświadczenie może skończyć
się w najlepszym przypadku wielokrotnymi wizytami u księży egzorcystów. Pismo
Święte w ocenie praktyk magicznych jest bardzo jednoznaczne i surowe. Wystarczy
zacytować jeden fragment z księgi Powtórzonego Prawa: „Nie znajdzie się pośród
ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał
wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia,
pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest
bowiem dla Pana każdy, kto to czyni" (Pwt 12, 10-14). Nie ma dobrej i złej
magii, białej czy czarnej. W oczach Boga jest magia, która zawsze jest
odwoływaniem się człowieka do mocy demonów, próbą „stania się jak Bóg”, czyli
bałwochwalstwem.
Przykładem
czasopisma promującego wśród dzieci zabawę w magię jest "Witch",
nazywany przez księży egzorcystów "przedszkolem okultyzmu". Stały
czytelnik tego magazynu poznaje wszystkie możliwe tajniki