Po kilkugodzinnej jeździe do Częstochowy, spotkałyśmy się na dole w turystycznej kuchni na kawkę i małą przekąskę, aby odpocząć przed rozpoczęciem wyczekiwanego skupienia.
A mając więcej czasu odwiedziłyśmy Matkę Bożą na Jasnej Górze, aby przygotować się do naszego skupienia.
O godzinie piętnastej Warsztaty Jak dawać świadectwo dla animatorów diecezjalnych
Droga Krzyżowa
Eucharystia
Dyżur liturgiczny Diecezja Zielonogorsko-Gorz.
Konferencja wstępna
Mamy być misjonarzami, mamy wychodzić do ludzi. Na mocy chrztu św. jesteśmy powołani do misji. Największym misjonarzem niejest ten, co najwięcej podróżuje tylko ten, który najbardziej kocha. Jeżeli jakaś Wspólnota nie ma misji, to zamiera, bo bez uczynków jest wiara martwa. Charyzmat Wspólnoty Krwi Chrystusa jest w samym centrum Kościoła - w tradycji Kościoła. Przejście od niewoli do wolności jest kluczowym motywem biblijnym, który w Starym Testamencie znajduje swoje uosobienie w wyjściu Izraelitów z Egiptu, a w Nowym Testamencie znajduje dopełnienie w wyzwoleniu duchowym przez Chrystusa. Z ziemskiej pielgrzymki do wieczności.
Konferencje formacyjne:
"Świętymi bądźcie, bo Ja
jestem święty", to Słowo Życia to towarzyszyło nam w czasie dni
skupienia na których w dalszym ciągu kontynuowaliśmy temat "miłości",
a konkretnie: "okazywanie miłości przez słowa i gesty" oraz
"okazywanie miłości przez słuchanie, poświęcenie czasu i uwagi".
Spodobało mi
się jak ksiądz Ignacy opowiadał świadectwo pewnego mężczyzny, który zapadł w
śpiączkę podczas której doświadczył spotkania z Jezusem oraz zmarłymi członkami
swojej rodziny. Na pytanie Jezusa, czy znają tego mężczyznę oni odpowiedzieli
że NIE.
Mężczyzna ten po wybudzeniu ze śpiączki
całkowicie przemienił swoje życie i swoją postawę wobec bliźnich.
Pokazuje to,
że w życiu liczy się tylko miłość, a czas tu na ziemi powinniśmy wykorzystać
jak najlepiej aby nauczyć się tej sztuki miłowania Boga i bliźnich.
Pięknie to
oddaje również piosenka, którą mieliśmy okazję wysłuchać "Cisza jest piękna".
Mówiliśmy również o tym, że aby kochać innych musimy najpierw pokochać siebie oraz, że największym misjonarzem nie jest ten, kto najwięcej podróżuje, ale ten, kto najbardziej kocha.
Cieszę się również z tego, że w czasie tego skupienia miałam okazję wstąpić do Wspólnoty Krwi Chrystusa. Wstępując, otrzymałam krzyżyk, który od tego momentu staram się nosić przy sobie. Przypomina mi on o wielkiej miłości Boga do mnie - zwłaszcza w trudnych momentach, gdy przychodzą złe myśli czy zniechęcenie. Pomaga mi to coraz bardziej otwierać się na Jego miłość.
Paulina
Adoracja Najświętszego Sakramentu
po konferencji formacyjnej
1)Na tej Adoracji zastanowię się, jak wyglądają moje słowa do innych. Czy
są budujące, czy raniące? Czy chciałbym to zmienić?
2) Jak myślę,z czego wynikają
moje raniące słowa? Czy naprawdę pokochałem( -am) już siebie. Czy do końca
zaakceptowałem (-am) siebie takim, jakim jestem . Czy uświadamiam sobie, że
jestemkochany przez Boga, nieskończoną,
bezwarunkową miłością. Jak często to sobie powtarzam . Czy potrafię wybaczać
sobie niepowodzenia. Jak często?
3)Pomyślę,jakie budujące słowa mogę zastosować względem
osoby, z którą mi najtrudniej?
4) Pycha jest bardzo niebezpieczna . Nie rozpoznana, każe myśleć, że się
jest lepszym od innych. Jak to wygląda u mnie?
5. Czego u mnie więcej. Krytyki, czy doceniania innych?
6). Jakie nowe słowa miłości pragnę włączyć do mojego codziennego
słownika?
7. Przemyślę, co najbardziej cenię u mojego współmałżonka, u swoich
domowników,u osób z grupy...?
Teraz
pytania do drugiego tematu:
Okazywanie miłości przez gesty lub dotyk :
1. Pomyślę, które moje gesty, dotyk,
pogłębiają moją relację z innymi, a które tę relację burzą? 2. Czy moje
okazywane gesty lub dotyk względem innych są szczere? 3. Czy w
wyrażanych przeze mnie gestach szukam bardziej siebie czy wsparcia, budowania
innych ?
Warsztaty dla wszystkich Jak żyć Słowem Życia i Jak dawać świadectwo
Gotowi i odważni dać świadectwo na warsztatach
Spotkanie w grupach na rozważaniu słowa Bożego i wymianie doświadczeń szczególnie ze skupienia
Nocna Adoracja Najświętszego Sakramentu
Wstąpienie do Wspólnoty Krwi Chrystusa
List na wstąpienie do Wspólnoty Krwi
Chrystusa
Dziękuję ci Jezu,
że odnalazłeś mnie w moim zagubieniu, uzdrowiłeś, obmyłeś Swoją Krwią. Dziękuję
Ci za Twoją miłość i Krew, które dały mi nowe życie.
Dziękuję Ci za wiarę, nadzieję, za rodzinę i ludzi których
postawiłeś na mojej drodze życia, którzy prowadzili mnie do Ciebie.
Przepraszam Cię
Jezu za to, że nie potrafiłam kochać, za mój egoizm, za zmarnowane łaski.
Przepraszam, że tak długo zwlekałam by odpowiedzieć na Twoje wołanie i na Twoją
miłość.
Jestem więc Jezu. Staję przed Tobą.
I proszę Ciebie o
przyjęcie mnie do Twojej Wspólnoty Krwi Chrystusa.
Pragnę tu wzrastać w miłości do Ciebie i bliźnich. Pragnę stać się
świadkiem Twojej miłości miłosiernej i Twojego Zmartwychwstania niosąc innym
miłość i nadzieję.
Proszę również Ciebie Maryjo o Twoją opiekę -Ty, która wytrwałaś
do końca pod Krzyżem Swojego Syna-wypraszaj mi łaskę wytrwałości i miłości
Krzyża.Amen
Do zobaczenia w maju na Odpuście Matki i Królowej Przenajdroższej Krwi - 24 maja 2026
i w czerwcu na skupieniu, które kończy się Odpustem Krwi Chrystusa - 26-28 czerwca 2026
Doświadczenia z życia Słowem Życia:
„Nie samym chlebem żyje człowiek”
Od dłuższego czasu mam problem z
robieniem zakupów bez umiaru, bez opanowania. Dzieci już nawet zwróciły na to
uwagę i próbują jakoś hamować, ale ja jak wyjadę do miasta, to muszę swoje
ulubione sklepy odwiedzić. I pewnego dnia oczywiście weszłam do mojego
ulubionego sklepu i bez opamiętania zaczęłam biegać między . Wszystko nagle wydawało
się potrzebne, niezbędne, na pewno się przyda.
I w tym momencie przyszła do mnie
myśl jakie wybrałyśmy Słowo Życia a Słowo było „Nie samym chlebem
żyje człowiek”, to mnie bardzo zatrzymało w miejscu. Mało tego doszło do
mnie, że nie samym chlebem żyje człowiek tylko Słowem Bożym słowem które
pochodzi z ust Boga, a sam Jezus w innym miejscu powiedział: nie gromadźcie
skarbów na tej ziemi które robak zje czy rdza zniszczy. Dotarło
do mnie, że rzeczywiście gromadzę nie zastanawiając się czy mi jest to
potrzebne,
Wtedy w tym sklepie zatrzymałam się,
przestałam biegać między regałami i wzięłam tylko mleko, które było na ten dzień potrzebne. Jak wróciłam do domu czułam taką radość, bo się okazało, że w
lodówce jest pełno, w spiżarni jest pełno i rzeczywiście na dobrą sprawę niczego mi nie
więcej potrzeba.
Błogosławiona
Krew Jezusowa!
Ela
***
"Ustąp temu miejsca!"
Moja miejscowość jest zobowiązana do
przygotowania kościoła raz w roku na Odpust
Świętej Trójcy. W zeszłym roku
wypadło na mnie i moją sąsiadkę przygotowanie kościoła do odpustu . Zabrałyśmy
się do pracy. Trzeba było zrobić bukiety, dekoracje oraz sprzątanie. Kiedy
zaczęłyśmy układać bukiety powstał
problem, bo moja sąsiadka miała inny pomysł. Ja miałam swoją wizję i nie bardzo
ustępować w takich momentach, bo mi się zawsze wydaje, że mój pomysł jest
najlepszy. Ona bardzo nalegała żeby to zmienić według jej pomysłu. Trochę się zdenerwowałam tą sytuacją.
Jednak
przypomniałam sobie Słowo Życia, które było „Ustąp temu miejsce”.
W pierwszym momencie odczułam niechęć,
że mam jej ustąpić, ale pomyślałam, że Pan Jezus tego oczekuje ode mnie i że
mam służyć tym słowem. To jest okazja żeby to Słowo zastosować właśnie
do tej sytuacji. Poczułam w tym momencie,
że nie będzie z tym problemu, że to mi przychodzi właściwie bez wysiłku. Ustąpiłam i zrobiłyśmy tak, jak ona chciała.
Ze zdziwieniem
stwierdziłam, że ten pomysł też jest dobry i wcale nie jest gorszy od mojego. Poczułam
lekkość w sercu i radość. Zobaczyłam jej
radość, że jednak ustąpiłam i jej pomysł został zrealizowany. Był to
taki moment poczucia jedności, pokoju w sercu i radości, że udało nam się, to w zgodzie wykonać. Byłam wdzięczna Jezusowi że Jego prowadzenie przez Słowo Życia dało takie piękne owoce.
Błogosławiona
Krew Jezusowa!
Ela
***
”Jego słuchajcie”
W grupie
wybrałyśmy Słowo Życia: ”Jego słuchajcie” (Mt 17,5). W
tym też czasie przeżywałam pewien mój osobisty trud (...) oraz przeżywałam prowadzenie warsztatów i moje
obawy, gdyż czułam się nieswojo w tej obecnej mojej roli, choć w dawnych latach
takie warsztaty prowadziłam we wszystkich podregionach. Szukałam pomocy w
Słowie Życia: "Jego słuchajcie" ale nic nie
widziałam, ani nie usłyszałam.
Pomyślałam,
że jednak zawsze Słowo Życia mi pomagało, to teraz też pomoże tylko
poszukam głębiej. Zaczęłam rozważać pierwsze czytanie z tego niedzielnego
dnia: „Bóg rzekł do Abrahama - Wyjdź z
twojej ziemi ... „(Rdz12,1). Miałam wrażenie, że te słowa
są skierowane do mnie "WYJDŹ " -ze swoich lęków, obaw,
przeżywania, na drogę, którą mi Bóg wskaże. Dla potwierdzenia i
umocnienia w drugim czytaniu (2Tm 1,8) również z tej niedzieli.
przeczytałam: "weź udział w trudach i przeciwnościach ... z mocą
Bożą. Po takich słowach wyraźnie słyszałam i czułam,
co do mnie przez cytowane fragmenty mówi Jezus -„JEGO słuchajcie” i
słuchałam.
Słuchając
Jezusa weszłam na nową drogę z gotowością przyjęcia trudów i
niedogodności, ale z mocą Bożą.Niemal w tym
momencie dostałam wiadomość, o potrzebie wyjazdu w ważnej sprawie. Wyjazd już prawie za 2
tygodnie, a następnie stamtąd prosto na skupienie. Na wyjeździe
związanym z misją i na skupieniu, na którym prowadziłam warsztaty poczułam, że odeszły ode mnie wszelkie obawy i przeżywania.Jestem
bardzo wdzięczna Jezusowi za słowa skierowane do mnie i łaskę JEGO słuchania.
Na skupienie z Zielonej Góry i Szprotawy wybrała się dziesięcio osobowa grupa, plus 2 osoby z Małomic. Razem z Podregionu Częstochowskiego było prawie 50 osób.
Już o godz. 15-tej rozpoczęło się spotkanie animatorów diecezjalnych, a w sobotę o 14:30 spotkanie animatorów parafialnych z Radą Podregionu, na którym były warsztaty na temat rozważania słowa Bożego w GKC. Dobrze jest odświeżyć, przypomnieć i oczywiście nauczyć się prawidłowo rozważać i dzielić się, a szczególnie powinni tę zasadę znać animatorzy, aby przekazywać dalej. Każdy uczestnik otrzymał poniższy tekst.
Eucharystia z Liturgią godzin każdego dnia wyznaczonym czasie, jak na każdym skupieniu.
Po Mszy św. w piątek przeżyliśmy Drogę Krzyżową
Konferencje: wstępna, tematy formacyjne: "Miłość nieprzyjaciół" i "Największa miłość" wygłosił ks. Ignacy Jakubiak - Moderator Podregionu Częstochowskiego
O godz. 16:00 godziny pytań, a następnie ciąg dalszy warsztatów
tym razem prowadzone przez Jolę Polok - Animatorkę Podregionu
Miło i owocnie przeżyty czas- niech wydaje, jak najwięcej owoców przejawiających się w czynach miłości.
Skupienie w Częstochowie było dla mnie nauką miłości Boga i bliźniego oraz przypomnieniem, jak wielką miłością obdarował nas Bóg. Tematami nad którymi się zatrzymaliśmy były: "Miłość nieprzyjaciół" Mt 5, 43-48 oraz "Największa miłość" J 15, 9-13, a Słowo Życia "WYTRWAJCIE W MIŁOŚCI MOJEJ" J 15, 9 pomagało nam owocnie przeżyć ten czas.
Bardzo spodobało mi się świadectwo Irlandzkiej zakonnicy SiostraMcKenna, która porównała nas do namiotu, który nie zawsze jest ładny,
czasami podziurawiony, podarty, ale Jezus przychodzi do niego i pragnie w nim
mieszkać. Uświadomiłam sobie, że mam bardziej
ufać miłości Bożej, pamiętać o swojej godności dziecka Bożego. Nie zajmować się
łataniem tych dziur, bo wtedy tracę z oczu Pana Jezusa. Mam skupiać się na Nim
i trwać w jego miłości, a On zajmie się resztą. Ks. Ignacy mówił nam też o tym, jak
ważne jest otwarcie na drugiego człowieka, bo czasami najmniejszy nawet gest,
słowo może komuś uratować życie. A także o tym jak budować wspólnotę
i że Wspólnota (WKC), która nie udziela się charytatywnie, nie wychodzi z misją
do innych stopniowo zamiera. Uczyliśmy się także podczas
warsztatów, jak prawidłowo rozważać Pismo Święte, żyć Słowem Życia, co było
poparte wieloma świadectwami, które ks. Ignacy przytoczył w konferencjach, jak żywe i skuteczne jest słowo
Boże - będzie dalszy ciąg warsztatów za miesiąc. Wielką radością było wstąpienie do
Wspólnoty trzech osób Joli, Reginy i Teresy z diecezji
zielonogórsko-gorzowskiej. Był to miło i owocnie przeżyty czas. Niech wydaje
on, jak najwięcej owoców przejawiających
się w czynach miłości.
Paulina Orszulak
Adoracja Najświętszego Sakramentu
po konferencjach o 11:00 w ciszy w
sercu przemyślenie tematów - poniżej pytania pomocnicze
Skupienie w Częstochowie w Domu Św.
Kaspra było tym czego bardzo pragnęłam tj. by po konferencji tematycznej nie
rozpraszać się, a pójść do kaplicy na adorację i spotkać się z Panem Jezusem.
Miałam wielką radość gdy Ks. Ignacy przygotował nam zestaw pytań dotyczących
dwóch aktualnych tematów konferencji do rozważania i zaprosił na adorację
Najświętszego Sakramentu na czas do Eucharystii. Dla mnie, to było to czego mi
brakowało wcześniej na skupieniach.
Nowe
wstąpienia osób do wspólnoty są bardzo wzruszające, bo listy czytane przez te
osoby bardzo osobiste i bardzo przeżywane przez osoby wstępujące, jak również
nas słuchających, a potem taka prawdziwa radość wszystkich obecnych
uściski przytulanie, to bardzo jednoczy wspólnotę. Dziękuję Panu Jezusowi za
ten dany mi czas bycia w bliskości z Nim i wspólnotą oraz naszemu ks. Ignacemu
tworzącemu piękną atmosferę miłości i radości.
Gosia
W.
Adoracja Najświętszego Sakramentu całonocna
Dowiedziałam się,jaknależy adorować Najświętszy Sakrament i wstąpienie do WKC Na konferencji
między innymi dowiedziałam się,jaknależy adorować Najświętszy Sakrament: najpierw prosić
Ducha Świętego i później wsłuchiwać się, co mówi do mnie Pan Jezus.Jazawsze odmawiałam różaniec i inne swoje modlitwy. Teraz po raz pierwszy, tak naprawdę
wsłuchiwałam się przed Najświętszym Sakramentem w słowa Pana Jezusa, który
przez całą godzinę mówił: „NIE BÓJ SIĘ, WYTRWAJ W MOJEJ MIŁOŚCI, JA
JESTEM Z TOBĄ”. Było to dla mnie bardzo mocne doświadczenie, że
dostałam takie słowa. Słowa te były dla mnie umocnieniem i pocieszeniem oraz
wsparciem, bo przecież wstępowałam do Wspólnoty Krwi Chrystusa. A później w niedzielę na Mszy Świętej
wstąpienie do Wspólnoty Krwi Chrystusa. Było to ogromne przeżycie dla mnie i
dla moich dwóch bliskich wspólnotowych koleżanek. Radość nasza była wielka, bo
doznałyśmy dużo radości od uczestników skupienia. Moje odczucie
było takie, jakbym miała bardzo dużą rodzinę. Było dużo dobrych życzliwych słów
i radości. Cieszę się bardzo, że jestem w tej wspólnocie i dziękuję wszystkim z WKC i Wspólnocie z Zielonej Góry, za życzliwe
mnie przyjęcie do siebie. Bardzo się cieszę, że jestem z wami. Jesteście dla
mnie moją nową wielką duchową rodziną.
Jola Piskorska
Moje pierwsze skupienie i wstąpienie do WKC Wyjazd do Częstochowy zaproponowała mi animatorka parafialna. Miałam pewne obawy,
czy ja się odnajdę, jak to będzie. Zdecydowałam, że jednak jadę, to co
przeżyłam przeszło wszelkie moje oczekiwania
Ludzie!: ksiądz prowadzący,
adoracja Najświętszego Sakramentu, spotkania w grupach - wywarło na mnie ogromne
wrażenie. Zwłaszcza tłumaczenie, jak
rozważać Ewangelię w krótkich wersetach. Jest to w tej chwili przy
czytaniu Ewangelii dla mnie drogowskaz. A
przyjęcie do Wspólnoty gdy stałam na przeciw Jezusa Ukrzyżowanego
przewartościowało wiele rzeczy np. dzisiejsze słowa nie oczekuj wdzięczności.
Regina Zygmunt
Miałam wrażenie, że Jezus mnie przywołuje
Szukałam Wspólnoty aby bardziej przybliżyć się do
Pana Boga, bo miałam wrażenie, że Jezus mnie przywołuje. Wybrałam się na Jasna Górę z pielgrzymką
parafialną i wstąpiliśmy do Sanktuarium Krwi Chrystusa gdzie byłam po raz
pierwszy. Błogosławieństwo Relikwią Krwi Chrystusa przeżyłam szczególnie,
wyjątkowo. Dalej poszłam na Dróżki Krwi Chrystusa, które dopełniły przeżycie błogosławieństwa. Ks. Kustosz m.in. mówił o
Wspólnocie Krwi Chrystusa, ja byłam bardzo zainteresowana ale nie miałam
możliwości więcej się dowiedzieć, bo już czekał autokar i musieliśmy odjeżdżać.
Jednak Pan Bóg znalazł sposób aby mnie przyprowadzić na spotkanie do Wspólnoty
Krwi Chrystusa, która jest dla mnie darem. Przyszedł czas wstąpień, bo przecież modliłyśmy
się KROPRLKAMI do Krwi Chrystusa za nowe osoby czyli za nas (kilka nowych osób), o światło Ducha
Świętego, o rozeznanie i gotowość do wstąpienia. Przyjechałam na skupienie razem z innymi aby
pogłębić duchowość Krwi Chrystusa Na całym skupieniu bardzo przeżywałam moment
wstąpienia, że niewiele pamiętam. Skupiona byłam na liście i czy mnie przyjmą, po
mimotego, że w myślach powtarzałam
sobie, że Bóg w swojej dobroci żadnym sercem nie gardzi. Z wrażenia drżałam się jak
osika, emocje opadły gdy wsiadłyśmy do pociągu. Jestem szczęśliwa i wdzięczna Panu Bogu, ze mnie
pokierował do tej wspólnoty. Dziękuję
moje wspólnotowe Aniołki za wasze
wsparcie, dobre słowo, opiekę za waszą obecność, która była i jest dla mnie
wsparciem.🙏❤️ Niech Dobry Bóg
Błogosławi.