niedziela, 28 czerwca 2026

Odpust Krwi Chrystusa

 Uroczystość Krwi Chrystusa rozpoczęła się Mszą św. jak zazwyczaj od kilku lat przed wejściem do nowego kościoła i już z nowymi schodami. Pielgrzymi mieli przygotowane miejsca z ławkami w lasku, w tym wielkim upale jaki od dobrych kilku dni bywał, było wystarczająco odpowiednio.

Msza św. odpustowa pod przewodnictwem J.E. Ks. Abp Wacława Depo

Oprawa muzyczna, a po Mszy św. koncert -
Orkiestra, Last Minute Band Częstochowa-Mykanów
Czytania liturgiczne


Po Mszy św. posiłek dla księży i pielgrzymów - stragany z posiłkami i inne

Droga Krwi Chrystusa wraz Relikwią Krwi Chrystusa do siedmiu kaplic z błogosławieństwem przy każdej kaplicy





Zakończenie Drogi Krwi Chrystusa, modlitwa o łaskę wsparcia budowy nowego kościoła oraz modlitwa odpustowa i błogosławieństwo

Ciebie Boga Wysławiamy
Błogosławieństwo na rozesłanie

Powrót do Zielonej Góry ok 22:00

więcej zdjęć KLIKNIJ TU

       Słowo Życia jakie mieliśmy na ten czas było: "Kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie je". Pomimo wszystkich trudności w pewnym sensie strat Pan Bóg sprawił, że udało mi się pojechać. W dniu wyjazdu, jadąc pociągiem, dowiedziałam się, że tato nie będzie chodził ze względu na zmiany neurologiczne jakie zaszły. Szans na poprawę lekarze nie dawali, a wręcz odwrotnie. Wszystkie trudności więc ofiarowałam Panu i cieszyłam się, że mogę pojechać. Ufałam Bogu i powierzyłam Mu całą tę sytuację. Wiedziałam, że wszystko co się wydarzy pochodzi z miłosierdzia Boga. W czasie skupienia na Mszy św. ofiarowałam za tatę Komunię św. Była w tym dniu akurat czytana Ewangelia o uzdrowieniu sługi setnika, który leży w domu sparaliżowany. Fragment ten trafił do mojego serca i miałam wrażenie, jakby mnie przenikał. Prosiłam Jezusa o uzdrowienie mojego taty.

        W niedzielę natomiast udaliśmy się na uroczystości odpustowe do Sanktuarium Krwi Chrystusa, gdzie uczestniczyliśmy w uroczystej Mszy św. pod przewodnictwem Ks. Abpa Wacława Depo. Po Mszy św.  przeszliśmy Drogę Krwi Chrystusa wraz z Relikwią do siedmiu kaplic. Był to pięknie przeżyty czas.

        Po powrocie do domu dostaliśmy informację ze szpitala, że tato zaczął chodzić, a stan jego zdrowia się poprawił. Cieszyłam się, że Pan Jezus okazał tak wielkie miłosierdzie.
Z Częstochowy wróciłam umocniona, z wdzięcznością w sercu, że mogę należeć do Wspólnoty, że mogłam po raz kolejny uczyć się miłości Boga i bliźniego uczestnicząc w wykładach oraz z umocnioną wiarą w moc Krwi Chrystusa

        Na koniec chciałabym zachęcić wszystkich, do uczestnictwa w naszych dniach skupienia. Widzę sama po sobie, że jest to bardzo cenny czas formacji, niezbędny, aby wzrastać w Bogu we wspólnocie.

Paulina


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz