Uroczystość Krwi Chrystusa rozpoczęła się Mszą św. jak zazwyczaj od kilku lat przed wejściem do nowego kościoła i już z nowymi schodami. Pielgrzymi mieli przygotowane miejsca z ławkami w lasku, w tym wielkim upale jaki od dobrych kilku dni bywał, było wystarczająco odpowiednio.

Msza św. odpustowa pod przewodnictwem J.E. Ks. Abp Wacława Depo
Oprawa muzyczna, a po Mszy św. koncert -
Orkiestra, Last Minute Band Częstochowa-Mykanów
Orkiestra, Last Minute Band Częstochowa-Mykanów
![]() |
| Czytania liturgiczne |


Po Mszy św. posiłek dla księży i pielgrzymów - stragany z posiłkami i inne
Droga Krwi Chrystusa wraz Relikwią Krwi Chrystusa
do siedmiu kaplic z błogosławieństwem przy każdej kaplicy


Zakończenie Drogi Krwi Chrystusa, modlitwa o łaskę wsparcia budowy nowego kościoła oraz modlitwa odpustowa i błogosławieństwo

Ciebie Boga Wysławiamy
Słowo Życia jakie mieliśmy na ten
czas było: "Kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie
je". Pomimo wszystkich trudności w pewnym sensie strat Pan
Bóg sprawił, że udało mi się pojechać. W dniu wyjazdu, jadąc pociągiem,
dowiedziałam się, że tato nie będzie chodził ze względu na zmiany neurologiczne
jakie zaszły. Szans na poprawę lekarze nie dawali, a wręcz odwrotnie. Wszystkie trudności więc ofiarowałam Panu i cieszyłam się, że mogę
pojechać. Ufałam Bogu i powierzyłam Mu całą tę
sytuację. Wiedziałam, że wszystko co się wydarzy pochodzi z miłosierdzia
Boga. W czasie skupienia na Mszy św. ofiarowałam za tatę Komunię św. Była
w tym dniu akurat czytana Ewangelia o uzdrowieniu sługi setnika, który leży w
domu sparaliżowany. Fragment ten trafił do mojego serca i miałam wrażenie,
jakby mnie przenikał. Prosiłam Jezusa o uzdrowienie mojego taty.
W niedzielę natomiast udaliśmy
się na uroczystości odpustowe do Sanktuarium Krwi Chrystusa, gdzie
uczestniczyliśmy w uroczystej Mszy św. pod przewodnictwem Ks. Abpa Wacława
Depo. Po Mszy św. przeszliśmy Drogę Krwi
Chrystusa wraz z Relikwią do siedmiu kaplic. Był to pięknie przeżyty czas.
Po powrocie do domu
dostaliśmy informację ze szpitala, że tato zaczął chodzić, a stan jego zdrowia
się poprawił. Cieszyłam się, że Pan Jezus okazał tak wielkie miłosierdzie.
Z Częstochowy wróciłam umocniona, z wdzięcznością w sercu, że mogę należeć do
Wspólnoty, że mogłam po raz kolejny uczyć się miłości Boga i bliźniego
uczestnicząc w wykładach oraz z umocnioną wiarą w moc Krwi Chrystusa
Na koniec chciałabym zachęcić
wszystkich, do uczestnictwa w naszych dniach skupienia. Widzę sama po sobie, że
jest to bardzo cenny czas formacji, niezbędny, aby wzrastać w Bogu we
wspólnocie.
Paulina





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz