piątek, 20 lutego 2026

Weekendowe rekolekcje w Podregionie Częstochowskim

 Na skupienie z Zielonej Góry i Szprotawy wybrała się dziesięcio osobowa grupa,
 plus 2 osoby z Małomic 

Już o godz. 15-tej rozpoczęło się spotkanie animatorów diecezjalnych, a w sobotę o 14:30 spotkanie animatorów parafialnych z Radą Podregionu, na którym były warsztaty na temat rozważania słowa Bożego w GKC. Dobrze jest odświeżyć, przypomnieć i oczywiście nauczyć się prawidłowo rozważać i dzielić się, a szczególnie powinni tę zasadę znać animatorzy, aby przekazywać dalej. Każdy uczestnik otrzymał poniższy tekst. 
 
Eucharystia z Liturgią godzin każdego dnia wyznaczonym czasie, jak na każdym skupieniu.
    


Po Mszy św. w piątek przeżyliśmy Drogę Krzyżową

Konferencje: wstępna, tematy formacyjne: "Miłość nieprzyjaciół" i "Największa miłość"
- ks. Ignacy Jakubiak - Moderator Podregionu Częstochowskiego
O godz. 16:00 godziny pytań, a następnie ciąg dalszy warsztatów 
tym razem prowadzone  przez Jolę Polok - Animatorkę Podregionu  


Miło i owocnie przeżyty czasniech wydaje, jak najwięcej  owoców przejawiających się w czynach miłości. 
Skupienie w Częstochowie było dla mnie nauką miłości Boga i bliźniego oraz przypomnieniem, jak wielką miłością obdarował nas Bóg. Tematami nad którymi się zatrzymaliśmy były: "Miłość nieprzyjaciół" Mt 5, 43-48 oraz "Największa miłość" J 15, 9-13, a Słowo Życia "WYTRWAJCIE W MIŁOŚCI MOJEJ" J 15, 9 pomagało nam owocnie przeżyć ten czas. 
        Bardzo spodobało mi się świadectwo Irlandzkiej zakonnicy Siostra McKenna, która porównała nas do namiotu, który nie zawsze jest ładny, czasami podziurawiony, podarty, ale Jezus przychodzi do niego i pragnie w nim mieszkać. 
      Uświadomiłam sobie, że mam bardziej ufać miłości Bożej, pamiętać o swojej godności dziecka Bożego. Nie zajmować się łataniem tych dziur, bo wtedy tracę z oczu Pana Jezusa. Mam skupiać się na Nim i trwać w jego miłości, a On zajmie się resztą. 
             Ks. Ignacy mówił nam też o tym, jak ważne jest otwarcie na drugiego człowieka, bo czasami najmniejszy nawet gest, słowo może komuś uratować życie. 
           A także o tym jak budować wspólnotę i że Wspólnota (WKC), która nie udziela się charytatywnie, nie wychodzi z misją do innych stopniowo zamiera. 
           Uczyliśmy się także podczas warsztatów, jak prawidłowo rozważać Pismo Święte, żyć Słowem Życia, co było poparte wieloma świadectwami, które ks. Ignacy przytoczył w konferencjach, jak żywe i skuteczne jest słowo Boże  - będzie dalszy ciąg warsztatów za miesiąc.
          Wielką radością było wstąpienie do Wspólnoty trzech osób Joli, Reginy i Teresy z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Był to miło i owocnie przeżyty czas. Niech wydaje on, jak najwięcej  owoców przejawiających się w czynach miłości. 

Paulina Orszulak

Adoracja Najświętszego Sakramentu po konferencjach tematycznych o 11:00 
w ciszy w sercu przemyślenie tematów - poniżej pytania pomocnicze

Adoracja Najświętszego Sakramentu całonocna

 Dowiedziałam się, jak należy adorować Najświętszy Sakrament  i wstąpienie do WKC
Na konferencji między innymi dowiedziałam się,
jak należy adorować Najświętszy Sakrament:  najpierw prosić Ducha Świętego i później wsłuchiwać się, co mówi do mnie Pan Jezus. Ja zawsze odmawiałam różaniec i inne swoje modlitwy.  Teraz po raz pierwszy, tak naprawdę wsłuchiwałam się przed Najświętszym Sakramentem w słowa Pana Jezusa, który przez całą godzinę mówił: NIE BÓJ SIĘ, WYTRWAJ W MOJEJ MIŁOŚCI, JA JESTEM Z TOBĄ”. Było to dla mnie bardzo mocne doświadczenie, że dostałam takie słowa. Słowa te były dla mnie umocnieniem i pocieszeniem oraz wsparciem, bo przecież wstępowałam do Wspólnoty Krwi Chrystusa.  A później w niedzielę na Mszy Świętej wstąpienie do Wspólnoty Krwi Chrystusa. Było to ogromne przeżycie dla mnie i dla moich dwóch bliskich wspólnotowych koleżanek. Radość nasza była wielka, bo doznałyśmy dużo radości od uczestników skupienia. Moje odczucie było takie, jakbym miała bardzo dużą rodzinę. Było dużo dobrych życzliwych słów i radości. Cieszę się bardzo, że jestem w tej wspólnocie i dziękuję wszystkim z WKC  i Wspólnocie z Zielonej Góry, za życzliwe mnie przyjęcie do siebie. Bardzo się cieszę, że jestem z wami. Jesteście dla mnie moją nową wielką duchową rodziną. 

Jola Piskorska





 Moje pierwsze skupienie i wstąpienie do WKC
Wyjazd do Częstochowy zaproponowała 
mi animatorka parafialna. Miałam pewne obawy, czy ja się odnajdę, jak to będzie. Zdecydowałam, że jednak jadę, to co przeżyłam przeszło wszelkie moje oczekiwania
Ludzie!: ksiądz prowadzący, adoracja Najświętszego Sakramentu,  spotkania w grupach - wywarło na mnie ogromne wrażenie. Zwłaszcza  tłumaczenie, jak rozważać Ewangelię w krótkich wersetach. Jest to w tej chwili przy czytaniu  Ewangelii dla mnie drogowskaz. A przyjęcie do Wspólnoty gdy stałam na przeciw Jezusa Ukrzyżowanego przewartościowało wiele rzeczy np.  dzisiejsze słowa nie oczekuj wdzięczności.

Regina Zygmunt

  Miałam wrażenie, że Jezus mnie przywołuje

           Szukałam Wspólnoty aby bardziej przybliżyć się do Pana Boga, bo miałam wrażenie, że Jezus mnie przywołuje.  Wybrałam się na Jasna Górę z pielgrzymką parafialną i wstąpiliśmy do Sanktuarium Krwi Chrystusa gdzie byłam po raz pierwszy. Błogosławieństwo Relikwią Krwi Chrystusa przeżyłam szczególnie, wyjątkowo. Dalej poszłam na Dróżki Krwi Chrystusa, które dopełniły przeżycie   błogosławieństwa. Ks. Kustosz m.in. mówił o Wspólnocie Krwi Chrystusa, ja byłam bardzo zainteresowana ale nie miałam możliwości więcej się dowiedzieć, bo już czekał autokar i musieliśmy odjeżdżać. Jednak Pan Bóg znalazł sposób aby mnie przyprowadzić na spotkanie do Wspólnoty Krwi Chrystusa, która jest dla mnie darem.
       Przyszedł czas wstąpień, bo przecież modliłyśmy się KROPRLKAMI do Krwi Chrystusa za nowe osoby czyli za nas (kilka nowych osób), o światło Ducha Świętego, o rozeznanie i gotowość do wstąpienia.
       Przyjechałam na skupienie razem z innymi aby pogłębić duchowość Krwi Chrystusa
Na całym skupieniu bardzo przeżywałam moment wstąpienia, że niewiele pamiętam. Skupiona byłam na liście i czy mnie przyjmą, po mimo  tego, że w myślach powtarzałam sobie, że Bóg w swojej dobroci żadnym  sercem nie gardzi.
        Z wrażenia drżałam się jak osika, emocje opadły gdy wsiadłyśmy do pociągu. Jestem szczęśliwa i wdzięczna Panu Bogu, ze mnie pokierował do tej wspólnoty.
        Dziękuję  moje wspólnotowe Aniołki  za wasze wsparcie, dobre słowo, opiekę   za waszą obecność, która była i jest dla mnie wsparciem.🙏❤️ Niech Dobry Bóg Błogosławi.

Teresa Reprecht 

więcej zdjęć KLIKNIJ TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz